*
źródło: Gazeta Krakowska - 2008/09/06
Co racja, to racja. Giewont znany jest każdemu Polakowi. To bez wątpienia jedno z najbardziej charakterystycznych miejsc w naszym kraju. Góralski bój o rewers dla unijnej monety. Góra z krzyżem to symbol Podhala i całej Polski.
Co prawda ekonomiści przewidują, że dopiero za cztery lata wspólna waluta europejska zastąpi złotówkę, jednak już teraz zaczęła się walka o to, co powinno znaleźć się na monetach euro.
Trzeba bowiem pamiętać, że każdy kraj, w którym używa się euro, wybija własne monety z elementami narodowymi. Propozycji pada wiele, ale pierwsi – jak się okazało – swoją zgłosili górale, którzy chcą, by na monecie znalazł się wizerunek Giewontu. Tutaj jednak zdania są podzielone. Ludzie z innych regionów Polski wolą, aby na monetach znalazło się coś, co symbolizuje ich teren. Zapowiada się więc ostra walka o polskie euro.
Górale, aby nie dać się wyprzedzić nikomu, pierwsi rozpoczęli batalię o umieszczenie za kilka lat na monetach euro wizerunku Giewontu z krzyżem.
– Ta góra to symbol dla Polski i dla każdego z nas – argumentuje Andrzej Gąsienica Makowski, starosta tatrzański. – U nas się mówi, że kto wcześniej wyjdzie, ten dalej zajdzie. Dlatego już teraz postanowiliśmy zgłosić swój pomysł. Napisaliśmy w tej sprawie do premiera, aby gdy będą rozpatrywane projekty monet euro, wzięto i naszą propozycję pod uwagę. Bitych jest przecież kilka monet i na jednej z nich Giewont może się znaleźć.
Jak się jednak okazuje, nie wszyscy się z tym zgadzają.
– Jestem z Poznania i chciałabym, aby na monetach były nasze koziołki – ripostuje turystka Irena Wieczorek. – Na pewno nie można zapomnieć o naszym godle, czyli orle w koronie.
Mieszkańcy Warszawy chcieliby z kolei, aby na monetach znalazła się syrenka. Górale jednak nie odpuszczają i tłumaczą turystom, że ich góra to prawdziwy symbol.
– Orzeł może przefrunąć do innego kraju – żartuje Andrzej Gąsienica Makowski. – A Giewont był, jest i będzie nasz – i z krzyżem, który jest dla nas symbolem. Każdy z Polaków albo był na tej górze, albo chciałby być. Stąd propozycja.
Stanisław Łukaszczyk, góral z Poronina, przypomina, że skoro Słowacy dali sobie na monecie swój Krywań, to my powinniśmy umieścić Giewont. – To promocja, bo tymi pieniędzmi turyści będą płacić w całej Europie – dodaje.
Są jednak i tacy, którzy uważają że problem jest drugorzędny.
– Mnie tam wszystko jedno – mówi Maria Tylkowa. – Może na monecie powinien być jakiś zbójnik? Bo Unia jak Janosik zabierze nam, wprowadzając euro, sporo pieniędzy. Będą z nas dziady, i tyle.
Póki co, najbardziej znanym w Unii symbolem Podhala i całej Polski jest oscypek - wzini my se, momy i wara syćkim od ónego, ino my mozem se go sponiewiyrać...!
Obecna propozycja Zakopiańczyków jest bardzo podobna - prawie wszyscy wiemy, jak Giewont wygląda, ale czort jedyny wie, co się za tym kryje. Dla zmylenia wszystkich pewno jeszcze wizerunek zostanie mocno zafałszowany, bo gdyby krzyż miał być na monecie wielkościowo w dokładnej proporcji do ponadzakopiańskiej kupy kamieni, to nikt by symbolu wiary na monecie nie zauważył. Gdyby zaś krzyż miał mieć wielkość znaczącą na monecie, to z całego Giewontu trza by wziąć jeno kopułę szczytową, której kształt jako żywo nie kojarzy się z jakakolwiek górą, a bardziej z polskimi łąkami i... sianem.
Jasne, że nie znajdzie się żaden rozsądny Polak, który głośno sprzeciwi się tak "ubranej" idei, bo to zarówno najbardziej znana nazwa polskiej góry i nader poważny symbol naszej wiary. Wszak sam JP II rzekł, iż ten krzyż jest widoczny aż z brzegów Baltyku. Nam pozostaje tylko pokornie pochylić głowy przed przenikliwością papieskiego... wzroku.
Że zaś sami Zakopiańczycy zrobili ostatnio z krzyża na Giewoncie... słup ogłoszeniowy, to już zupełnie inna sprawa, choć wcale nie tak odosobniona.
Co Górale potrafią zrobić dla mamony z tradycją i symbolami, dali przykład przy wspominanym już oscypku. Jak na razie wyszła z tego czort wie z czego i jak robiona... gołka i tak na prawdę to ona, cwana podróbka zaczyna być rzeczywistym i na całym świecie rozpoznawalnym symbolem Podhala - gołki sprzedaje się lekko licząc dziesięć do piętnastu razy więcej niż oscypków!
Jeśli podobny będzie skutek zamierzeń rewersowych na polskim euro, to może się okazać, że nikt rozsądny takich pieniędzy nie przyjmie bojąc się podróbek. Cały świat zaś będzie - nomen omen - święcie przekonany, iż w Polsce każda kopa siana ma na wierzchu... krzyż.
Nie wiem czemu to sie wyżej zapisało bezimiennie...
Może któryś z moderatorów tamto wywalić?
Wolałbym Perepeczkę od anas platyrhynhos, ale skończy się jak zwykle na Wojtyle.
Orzeł jest w naszym godle, orzeł jest na dzisiejszych złotówkach, to i czemu orzeł nie może być na euro?
Będzie krzyż
Ma być Krywań to może być i Giewont.
Moja propozycja to:
1 i 2 euro - kontur Polski i orzeł
drobniaki - architektura polskich miast ze szczególnym uwzględnieniem Gdańska, Szczecina i Wrocławia i/lub wielcy Polacy ze szczególnym uwzględnieniem Fryderyka Szopena, Mikołaja Kopernika i Marii Skłodowskiej.
Ja myśle, że lepsze będą dwa ziemniaki
A Zygmunt chyba sugeruje, że to nie Polak, jeno żabojad żałosny był
Poza tym z nikim nie walczył, to nie zasłużył
Chyba nadszedł znów czas niżów genueńskich.
Chopin czy Szopen! Oto jest pytanie!
To pisałem ja, Jarząbek Wacław
Gwoli ścisłości:
Dzisiaj Dziękowałem Bogu za to, że wasi przodkowie na Giewoncie wznieśli krzyż. Ten krzyż patrzy na całą Polskę od Tatr aż do Bałtyku i ten krzyż mówi całej Polsce: Sursum corda! «w górę serca! » Trzeba, ażeby cala Polska od Bałtyku aż po Tatry, patrząc w stronę krzyża na Giewoncie, słyszała i powtarzała: Sursum corda! « w górę serca! ».
Zakopane, 6 czerwca 1997
To pisałem ja, niżej podpisany.
Günter Verheugen Kopernika germani
Aleksandra Rybińska 08-10-2008, ostatnia aktualizacja 08-10-2008 05:53
Wiceszef Komisji Europejskiej Günter Verheugen ochrzcił unijny program globalnego monitoringu nazwiskiem polskiego astronoma – w wersji niemieckiej. Polscy naukowcy są oburzeni
źródło: AFP
Kopernik nie był Niemcem
Unijny komisarz ds. przemysłu i przedsiębiorczości Gün-ter Verheugen ogłosił 15 września w trakcie europejskiej konferencji w Lille nazwę nowego programu globalnego monitoringu środowiska i bezpieczeństwa (GMES). To drugi po „Galileo” wielki projekt w ramach europejskiej polityki kosmicznej, którego celem jest zapewnienie stałej informacji o zagrożeniach żywiołowych. Prestiżowy program ma nosić nazwę „Kopernikus”. Tak brzmi nazwisko słynnego polskiego astronoma po niemiecku. Według Verheugena Kopernik był „obywatelem Europy”, urodził się zaś „ w 1473 roku z niemieckich rodziców w Toruniu na terenie Prus”.
Polscy naukowcy są zbulwersowani. Ich zdaniem to świadome przekłamanie faktów historycznych. – To skandal! Polska uczestniczy w tym programie od samego początku. Nikt nie konsultował się z nami w tej sprawie. Niemiecka pisownia nazwiska Kopernika wprowadza Europejczyków w błąd. Sugeruje, że Kopernik był Niemcem – mówi „Rzeczpospolitej” wiceprzewodniczący zespołu ds. wykorzystania przestrzeni kosmicznej przy Ministerstwie Nauki dr Włodzimierz Lewandowski.
Polacy żądają, by nazwa programu została zmieniona na „Copernicus” – w łacińskiej pisowni. Protest w tej sprawie wystosował między innymi Komitet Badań Kosmicznych i Satelitarnych Polskiej Akademii Nauk. „Uważamy za niewłaściwe, że nazwisko Kopernika, znakomitego Europejczyka, podano w pisowni niemieckiej” – czytamy w oficjalnym oświadczeniu komitetu. Polskie zastrzeżenia zgłosił 26 września na posiedzeniu unijnej Rady ds. Przestrzeni Kosmicznej (ESC) wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego prof. Jerzy Duszyński.
Zdaniem Verheugena Kopernik urodził się na terenie Prus w rodzinie Niemców
Po spotkaniu odbył krótką rozmowę z komisarzem Verheugenem. Bez skutku. Również protesty głównego inspektora ochrony środowiska dr. Andrzeja Jagusiewicza na posiedzeniu rady doradczej GMES nie przyniosły rezultatu.
Sprawą zajął się poseł PSL Tadeusz Sławecki. Złożył w Sejmie oświadczenie, w którym potępił stosunek komisarza Verheugena do historii. – To skandal, że taki mąż stanu jak Verheugen myli fakty historyczne. Kopernik urodził się w 1473 roku, 19 lat po tym, gdy Toruń został włączony w granice Polski. To wygląda na świadomą manipulację – mówi „Rz”. Przygotowuje interpelację do premiera Donalda Tuska. – Tu potrzebna jest interwencja rządu. Zarówno premier, jak i szef MSZ zostali już o tym poinformowani. Na razie nie ma żadnej reakcji – skarży się poseł.
Verheugen odpiera zarzuty. – Komisarz nigdy nie twierdził, że Kopernik urodził się w Niemczech. Kopernikus to zarejestrowany znak firmowy. Jeśli ktoś chce, może pisać go po łacinie – mówi „Rz” rzecznik komisarza Ton van Lierop.
A Adolf Hitler był, nie ..., nie Austriakem, tylko Polakiem.
Najpierw to Kopernik była kobietą.
Czytałem gdzieś, że Lech Wałęsa nie ma nic przeciwko temu, aby go umieszczono na monetach euro pod warunkiem, że będzie do wysoki nominał, bo nie chce, aby centówką z jego głową strzelano z wiatrówki
Giewont na euro?
Według premiera, to ciekawy pomysł
źródło: Gazeta Krakowska - 2008/11/21
(INFOGRAFIKA ELŻBIETA RZYCZNIAK)
Góra z krzyżem to symbol czytelny dla całej Polski. Podhalanie chcą, by znalazła się na euro. Na słowackich monetach jest Krywań, zamek w Bratysławie, krzyże z herbu. Premierowi Donaldowi Tuskowi spodobała się propozycja górali, aby na monecie euro umieścić Giewont.
– Otrzymaliśmy właśnie pismo z Kancelarii Premiera z informacją, że nasz pomysł jest ciekawy i zostanie przekazany dalej, do komisji, która będzie rozpatrywać propozycje – cieszy się Andrzej Gąsienica Makowski, starosta tatrzański.
Górale nie mają wątpliwości, że krzyż, ustawiony na Giewoncie w 1901 r. , jest ważnym symbolem już nie tylko dla nich. Dlatego uważają, że właśnie wizerunek górującego nad Zakopanem szczytu powinien znaleźć się na monetach euro. I jako pierwsi rozpoczęli batalię o umieszczenie na nich właśnie Giewontu.
Dziś, choć to dopiero zwiastun dobrej nowiny, a konkurencja jest silna (np. krakowski Wawel) nie kryją radości z tego małego sukcesu.
– Bardzo się cieszę z pisma od premiera – mówi starosta. – Już Ojciec Święty Jan Paweł II, wskazując na tę górę i stojący na niej krzyż, mówił, że „ogarnia on całą naszą ziemię od Tatr po Bałtyk”.
Zakopiański poseł PO Andrzej Gut-Mostowy, który także uważa, że jest to bardzo dobry pomysł, by umieścić Giewont na euro, obiecuje swoją pomoc.
– Rozmawiałem już w tej sprawie z kilkoma posłami, bo według mnie Giewont jak najbardziej jest godny, aby znaleźć się na monetach euro – zaznacza Gut-Mostowy. Poseł dodaje, że będzie się starał porozmawiać na ten temat z samym premierem. – Będę miał ku temu okazję, bo w styczniu organizuję w Warszawie wraz z ambasadorem Słowacji konferencję połączoną z wystawą na temat słowackich doświadczeń związanych z wprowadzeniem euro – mówi poseł. – Przy tej okazji przedstawię propozycję górali. Dodatkowym argumentem będzie tu fakt, że Słowacy także umieścili na swoim euro narodową górę – Krywań.
– Zastanawiam się też, czy nie zrobić projektu euro z Giewontem – dodaje poseł.
Cieszą się z wiadomości, jaka nadeszła z Kancelarii Premiera, również władze Zakopanego.
– Giewont jest znany w całej Polsce. Dla naszego miasta byłby to duży zaszczyt – zaznacza Janusz Majcher, burmistrz Zakopanego.
– To duża sprawa dla wszystkich! I dla górali, i dla tych, co są z tym regionem związani – twierdzi Jan Gąsienica Walczak, prezes zakopiańskiego oddziału Związku Podhalan. – Dla naszego regionu byłaby to wspaniała promocja w całej Europie i wszędzie, gdzie taka moneta by się pojawiła. Zadowolona z takiej decyzji premiera Tuska jest także góralka z Zakopanego, Maria Gruszkowa.
– Myślę, że Giewont na monecie euro to bardzo dobra propozycja – argumentuje Gruszkowa. – Giewont to przecież także podobizna rycerza, a wiadomo, że ten kojarzy się z honorem, patriotyzmem i wszystkim, co dobre. Do tego jeszcze – co jest najważniejsze – jest tam krzyż. A to symbol zwycięstwa. Nie ma lepszego symbolu dla Podhala i całej Polski, jak wartości, które reprezentuje rycerz w połączeniu z krzyżem.
Kiedy komisja rozstrzygnie, jakie wizerunki będą symbolizować Polskę na euro, nie wiadomo. Górale ze swoją propozycją Giewontu nie są jedyni. Kraków chce umieścić Wawel, Poznań – swoje koziołki, Wybrzeże – „Solidarność”. A Warszawa? – Jeśli coś regionalnego ma się znaleźć na euro, to tylko Syrenka warszawska – agituje Andrzej Maćkowski, turysta ze stolicy. – Przecież to Syrenka kojarzy się nam z Polską!
I kto tu ma rozpoznać Giewont? Ja po konturach poznaje, ale dla większości znakiem rozpoznawalnym będzie wyłącznie krzyż.
Osobiście mi się nie podoba. Lepsza będzie moneta z głową kaczora (donalda)
rewers całkiem ładny, jeśli mówicie że to Giewont... nie ma sprawy
Bufetowa i ITI czyli lody Euro 2012
Euro 2008 mecz Polska - Niemcy
Matusiak dostanie 500 tys. euro
Co z tym stadionem na euro 2012?