Zygmunt Skibicki - 2009-01-17, 09:54
Bachledzki Wierch - decydujące starcie
źródło - Tygodnik Podhalański
Najbliższe miesiące będą decydujące, jeżeli chodzi o plany budowy stacji narciarskiej na Bachledzkim Wierchu. Potencjalny inwestor – zakopiański PKS odpiera zarzuty, że budowa wyciągów to przykrywka dla budowy w tym miejscu hoteli czy apartamentowców.
Przypomnijmy – od kilku lat zakopiański PKS jest prywatną firmą. Jej właściciel to spółka MK Projekt, która wchodzi z kolei w skład inwestycyjnego giganta MM Capital Group. Ta spółki z Rzeszowa należy do tamtejszego biznesmena Mirosława Misiołka.
Od czasu, gdy nowy kapitał wkroczył do PKS–u, firma zmieniła swój charakter. Buduje apartamentowce (ul. Nowotarska), ograniczyła przewozy, chce stawiać nowy dworzec z handlowym zapleczem, kupiła dawny hotel „Baca” na stokach Antałówki. W ubiegłym roku przedstawiciele spółki spotkali się z właścicielami gruntów na Bachledzkim Wierchu. Chcą tam budować stację narciarską. – Przedstawiłem wtedy właścicielom gruntów kilka propozycji współpracy – mówi Sylwester Morańda, prezes PKS-u. – Pierwsza polega na zawiązaniu spółki, podobnie jak na przykład w Białce Tatrzańskiej. W grę wchodzi także dzierżawa i sprzedaż gruntów. Właściciele w różny sposób zareagowali na te propozycje, ale nie było jakiegoś generalnego sprzeciwu.
Na Bachledzkim miałyby powstać niewielkie wyciągi, do 900 metrów długości, razem z koniecznym zapleczem. W skład kompleksu mógłby też wejść hotel na stokach Antałówki, wybudowany na miejscu Bacy. – Ostatnio nie miałem czasu zajmować się sprawą stacji narciarskiej, ale właśnie planuję przeprowadzenie indywidualnych rozmów z właścicielami terenów. W ciągu dwóch miesięcy okaże się, czy pomysł wypali. Są do tego potrzebne zmiany w planie zagospodarowania przestrzennego. Jeżeli chodzi o hotel, to przygotowana jest już koncepcja jego przebudowy – wyjaśnia Morańda.
Co pewien czas w Zakopanem pojawiają się informacje, że budowa stacji to przykrywka do planowanych deweloperskich inwestycji PKS-u. – To są po prostu nieprawdziwe informacje. O tym, co w danym miejscu można wybudować, decyduje plan zagospodarowania, a o jego kształcie – radni. Jeżeli będzie zgoda na budowę hotelu, to taki hotel wybudujemy, ale podkreślam, że to radni mają tu głos decydujący – dodaje Morańda.
Są tak atrakcyjne niektóre rejony Zakopanego, że położone bardzo blisko centrum zarazem odizolowane są od jego wrzawy. Bywa, że widokowo są rewelacyjne. Tak jest właśnie z Bachledzkim Wierchem. To ogromny kawał "czystego" jeszcze terenu i powstać tam może baza hotelowa nieomalże dublująca całe miasto.
No i strach zagląda w oczęta zasmarkańskich "przedsiębiorców", co to gazdują już tylko na z rzadka wykorzystywanych "wolnych pokojach z TV". Te hotelowce ich naprawdę mordują...